Legia Warszawa, lider Ekstraklasy, odpadła z Pucharu Polski w pierwszej rundzie po porażce 0:3 z Motorem Lublin. Marek Papszun po spotkaniu podkreślił, że był to trudny i bolesny wieczór dla jego drużyny.
Legia odpadła z Pucharu Polski po porażce w Lublinie
Dla stołecznego klubu była to druga z rzędu nieudana edycja pucharowej rywalizacji. Legia ma na koncie 21 triumfów i pozostaje najbardziej utytułowanym klubem w historii tych rozgrywek, jednak w poprzedniej edycji odpadła w 1/16 finału po dogrywce z Pogonią Szczecin.

Wówczas był to pierwszy mecz Legii w turnieju. Tym razem zespół zakończył udział w Pucharze Polski rundę wcześniej, choć w ekstraklasie pozostaje niepokonany. Papszun przyznał po meczu, że porażka i szybkie pożegnanie z rozgrywkami są dla niego szczególnie dotkliwe.
Papszun wskazał błędy i słabą pierwszą połowę
Szkoleniowiec Legii ocenił, że o wyniku w Lublinie przesądziły banalne błędy, po których Motor zdobywał bramki. Zwrócił też uwagę na liczne słabe punkty swojej drużyny oraz bardzo słabą pierwszą połowę.

Według trenera skrzydła Legii praktycznie nie funkcjonowały, a jego zawodnikom brakowało intensywności. Warszawski zespół przegrywał również pojedynki, a Papszun zaznaczył, że zawiódł praktycznie cały skład. Jednocześnie dostrzegł pozytywny fragment po przerwie, gdy Legia pokazała trochę dobrej piłki.
Trener podkreślił, że pucharowa przygoda jego zespołu zakończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła. W tej sytuacji najważniejsze będzie przeanalizowanie postawy drużyny i wyciągnięcie wniosków po porażce z Motorem.
Dla Legii zostały już tylko rozgrywki ligowe
Legia nie uczestniczy w tym sezonie w europejskich pucharach, dlatego po odpadnięciu z krajowego pucharu pozostaje jej rywalizacja w Ekstraklasie. Papszun zapowiedział, że zespół musi przeanalizować swój występ i spróbować zrewanżować się Motorowi.
Warszawska drużyna za kilka dni ponownie przyjedzie do Lublina na spotkanie ligowe. Sobotni mecz będzie dla Legii okazją do reakcji po pucharowej porażce, a dla Motoru kolejnym starciem z liderem Ekstraklasy.
Przed wtorkowym meczem Motor poinformował o podpisaniu kontraktu z Ronym Lopesem, urodzonym w Brazylii portugalskim skrzydłowym. Zawodnik związał się z lubelskim klubem do 30 czerwca 2028 roku, a trener Motoru Mariusz Misiura przekazał, że piłkarz ma znaleźć się w kadrze na sobotnie spotkanie i może pojawić się na boisku na kilka minut.
Źródło: Polsat Sport