Zbigniew Boniek ocenił, że kryzys w Polskim Komitecie Olimpijskim nie zostanie rozwiązany przez samą zmianę na stanowisku prezesa, lecz wymaga gruntownej przebudowy statutu i struktury organizacji. Były prezes PZPN wypowiedział się dla Polsat Sport w czasie, gdy PKOl mierzył się z aresztowaniem Radosława Piesiewicza oraz problemami dotyczącymi finansowania funkcjonowania biura.
Kryzys PKOl i propozycja kuratora
Radosław Piesiewicz został aresztowany na trzy miesiące. Polsat Sport podał także, że pieniędzy na funkcjonowanie biura PKOl miało wystarczyć tylko do końca września. W publikacji wskazano również sprawę Zondacrypto, która sprzedała zagranicznym podmiotom prawa do wizerunku polskich olimpijczyków.
Prezydium zwołało na poniedziałek posiedzenie zarządu. Spośród ośmiu wiceprezesów miał zostać wybrany prezes na osiem miesięcy, do kwietniowych wyborów. Boniek wyraził opinię, że Piesiewicz nie powinien był obejmować tej funkcji, ale jednocześnie zaznaczył, iż zastąpienie go inną osobą nie rozwiąże problemów organizacji.
W ocenie Bońka PKOl jest strukturą wymagającą gruntownej reformy. Jako możliwe rozwiązanie wskazał wystąpienie przez prezydenta Warszawy do sądu o wprowadzenie kuratora. Według byłego prezesa PZPN kurator mógłby zmienić statut oraz sposób funkcjonowania instytucji, a po takich zmianach normalne wybory mogłyby odbyć się za osiem miesięcy.
Mniejszy zarząd zamiast rozbudowanej struktury
Boniek zwrócił uwagę, że zarząd może wybrać nowego prezesa do czasu wyborów, lecz nie ma możliwości zmiany statutu organizacji. To właśnie statut uznał za najważniejszą kwestię w dyskusji o przyszłości PKOl.
Według informacji przytoczonych przez Bońka zarząd liczy 61 osób, a w prezydium zasiada 17 osób. Były prezes PZPN uznał tę strukturę za zbyt rozbudowaną i trudną w zarządzaniu. Wskazywał, że 61-osobowy zarząd musi spotykać się cztery razy w roku, a dodatkowo odbywają się posiedzenia prezydium.
Zdaniem Bońka w zarządzie powinno zasiadać siedem osób, natomiast prezydium powinno zostać zlikwidowane. Pozostali członkowie zachowaliby prawo nadzoru, między innymi poprzez coroczne Sprawozdawcze Walne Zgromadzenie Delegatów. W materiale postawiono również pytanie, czy zewnętrzna ingerencja w postaci kuratora mogłaby skutkować sankcjami ze strony MKOl, w tym wykluczeniem Polski z igrzysk.
Co dalej z PKOl?
Posiedzenie zarządu PKOl miało rozpocząć się w poniedziałek o godzinie 13. Dla Bońka kluczowe pozostają jednak zmiany strukturalne, a nie personalne, niezależnie od tego, kto miałby zastąpić Piesiewicza.
Były prezes PZPN ocenił, że archaiczna struktura nie pozwoli na realne reformy i że sprawne zarządzanie wymaga uporządkowania całej organizacji. Dodał także, że w PKOl poza Piesiewiczem są inne osoby, które jego zdaniem ryzykują szybkie rozstanie z organizacją, nie podając nazwisk.
Więcej o problemach finansowych komitetu pisze Polsat Sport.
Źródło: Polsat Sport