Chicago Fire pokonało Portland Timbers 2:1 na Soldier Field, notując piąte zwycięstwo z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Robert Lewandowski rozegrał 59 minut, ale mimo dwóch dobrych sytuacji nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
O losach meczu zdecydował znakomity początek gospodarzy, którzy prowadzili 2:0 już po kwadransie. Tym razem polski napastnik nie zdobył bramki, a Chicago Fire utrzymało przewagę do końca spotkania.
Chicago Fire z ważnym zwycięstwem
Spotkanie rozegrano w ramach 20. kolejki Major League Soccer. Chicago Fire przystępowało do niego po ligowej wygranej oraz trzech zwycięstwach w Leagues Cup, a starcie z Portland Timbers oznaczało powrót do rozgrywek MLS.
Portland przyjechało do Chicago z byłym zawodnikiem Lecha Poznań, Kristofferem Velde, w wyjściowym składzie. Norweg miał najlepszą okazję gości w pierwszej połowie. Dla Fire był to kolejny krok w budowaniu serii pięciu zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach.

Chicago Fire – Portland Timbers. Przebieg meczu
Gospodarze ruszyli z miejsca i już w 9. minucie objęli prowadzenie. Bramkę zdobył Robin Lod. Pięć minut później Dje D’Avilla oddał strzał z dystansu, a piłka po błędzie bramkarza wpadła do siatki, ustalając wynik na 2:0.
Lewandowski był widoczny na boisku, ale nie potrafił zamienić dobrych okazji na gola. W pierwszej połowie nie trafił w piłkę z odległości pięciu metrów mimo dogodnej sytuacji do strzału. Po przerwie Polak spróbował uderzenia z około 15 metrów, jednak James Pantemis obronił jego strzał.
Kristoffer Velde miał najlepszą szansę Portland w końcówce pierwszej połowy, trafiając w słupek z dość dużego kąta. Timbers dłużej utrzymywali się przy piłce w drugiej odsłonie, choć długo nic z tego nie wynikało. Lewandowski zszedł z boiska w 60. minucie, ustępując miejsca Jonathanowi Bambie. Dopiero w 85. minucie Finn Surman zdobył kontaktowego gola po stałym fragmencie gry, ustalając ostateczny wynik na 2:1.
Chicago Fire – Portland Timbers. Wynik meczu
Chicago Fire – Portland Timbers 2:1 (2:0). Bramki: Robin Lod (9′), Dje D’Avilla (14′) dla Chicago oraz Finn Surman (85′) dla Portland. Żółte kartki otrzymali Lod i Saletros z Chicago, a także Bye i Janssen z Portland, a spotkanie na Soldier Field prowadził sędzia Chris Penso.
Lewandowski rozegrał 59 minut, notując 17 kontaktów z piłką, z czego trzy w polu karnym rywala. Nie był to spektakularny występ. Mecz odbywał się na boisku w trudnym stanie, ze śladami po wcześniejszym meczu futbolu amerykańskiego.
Znaczenie zwycięstwa Chicago Fire
Wygrana z Portland Timbers była dla Chicago Fire piątym zwycięstwem z rzędu, licząc MLS i Leagues Cup łącznie. Zespół utrzymał dobrą passę, mimo że jego polski napastnik tym razem nie wpisał się na listę strzelców.

Chicago Fire wróciło do ligowej rywalizacji udanym występem na Soldier Field. O wyniku przesądziły dwa gole zdobyte w pierwszym kwadransie, a trafienie Portland w końcówce nie odebrało gospodarzom zwycięstwa.