FC Porto pokonało Benficę 3:1 w hicie 7. kolejki ligi portugalskiej, a Jan Bednarek i Jakub Kiwior rozegrali całe 90 minut w defensywie „Smoków”. O losach meczu zdecydowała czerwona kartka dla Clementa Lengleta oraz dwa gole Porto strzelone w drugiej połowie. Oskar Pietuszewski wrócił na boisko po dłuższej przerwie, a Jakub Kamiński całe spotkanie przesiedział na ławce Benfiki.
Porto umacnia prowadzenie w lidze portugalskiej
Zwycięstwo nad Benficą było już siódmym zwycięstwem Porto w siódmym meczu tego sezonu ligi portugalskiej. Podopieczni z Estádio do Dragão powiększyli przewagę nad Benficą do pięciu punktów, a zespół z Lizbony poniósł pierwszą porażkę w sezonie po wcześniejszym jednym remisie. Niepokonane w lidze pozostają jeszcze Sporting i Santa Clara, choć oba zespoły mają na koncie po trzy remisy. Więcej o roli polskich obrońców w projekcie „Smoków” można przeczytać w tekście o tym, czy Bednarek, Kiwior i Pietuszewski tworzą jedyną polską kolonię w Porto.
Lenglet wyleciał z boiska, a Porto odpowiedziało trzema golami
Gospodarze objęli prowadzenie w 31. minucie, gdy Jan Bednarek długim przerzutem znalazł na skrzydle Pepe. Ten zagrał prostopadle do Gabriego Veigi, a Hiszpan pokonał bramkarza Benfiki. Kilka minut później Clement Lenglet zobaczył drugą żółtą kartkę za uderzenie rywala bez piłki i musiał opuścić boisko. Grająca w dziesiątkę Benfica długimi momentami potrafiła jednak postawić się liderowi tabeli.
W 51. minucie Alexander Bah wykorzystał dośrodkowanie Gianluki Prestianniego i wyrównał, ale Porto odpowiedziało natychmiast. W 54. minucie na 2:1 trafił Victor Froholdt, a w 60. minucie na 3:1 podwyższył In-beom Hwang. Jan Bednarek i Jakub Kiwior rozegrali całe 90 minut. Kiwior uniknął żółtej kartki jeszcze przed przerwą, a za utraconego gola trudno winić duet polskich stoperów. Szerzej o dyspozycji Bednarka w tym sezonie pisano w tekście dotyczącym jego występów w FC Porto.
Pietuszewski wrócił, Kamiński bez minut
W 85. minucie na boisku po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się Oskar Pietuszewski, wracający po kontuzji. Młody skrzydłowy w doliczonym czasie gry otrzymał żółtą kartkę za zbyt mocne celebrowanie przerwania akcji przeciwnika, co gracze Benfiki odebrali jako prowokację. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Jakuba Kamińskiego, który cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Był to już trzeci kolejny ligowy mecz bez ani jednej minuty dla polskiego skrzydłowego, mimo że w środku tygodnia strzelił gola i zaliczył asystę w wygranym 2:0 meczu Ligi Europy z Milanem.
Źródło: Weszło, Meczyki.pl