Lech Poznań pokonał Jagiellonię Białystok 2:1 w zaległym meczu Ekstraklasy, a o wyniku zdecydował gol Roberta Gumnego z 87. minuty, który sędzia Szymon Marciniak najpierw anulował, a potem uznał po analizie VAR. Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec przyznał po spotkaniu, że jego zdaniem remis byłby sprawiedliwszym rozstrzygnięciem.
Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu, ale nie z wyniku – powiedział Siemieniec po meczu w Poznaniu.
Mecz na remis z perspektywy Siemieńca
Szkoleniowiec Jagiellonii chwalił swój zespół, szczególnie za grę w pierwszej połowie. Ocenił, że spotkanie było taktyczne i jakościowe, choć bez wielu klarownych sytuacji podbramkowych – obie drużyny wyraźnie się szanowały, co ograniczało liczbę okazji.

Siemieniec przyznał, że jego zespół umiejętnie mijał pressing Lecha w pierwszej połowie, brakowało mu jednak przyspieszenia, jakości pod bramką rywala i dobrych decyzji w ostatniej fazie akcji. Po przerwie inicjatywę przejął Lech, mając więcej z gry, ale z perspektywy trenera Jagiellonii cały mecz zasługiwał na remis.
Decyzja Marciniaka po analizie VAR
Kluczowy moment spotkania nastąpił w 87. minucie, gdy Robert Gumny strzelił drugiego gola dla Lecha. Arbiter Szymon Marciniak początkowo nie uznał trafienia, dopatrując się faulu na bramkarzu Jagiellonii, jednak po wideoweryfikacji zmienił decyzję i wskazał na środek boiska.

Siemieniec ocenił, że była to typowa sytuacja boiskowa – walka o piłkę, której interpretacja zależy od marginesu ustalonego przez sędziego. Zaznaczył, że nie jest od oceniania arbitra i przyznał, że gdyby prowadził Lecha, prawdopodobnie uznałby, że nic się nie wydarzyło.
Trener Jagiellonii podkreślił, że nie chce szukać sprawiedliwości w tej sytuacji, mimo naturalnych emocji towarzyszących takim momentom meczu.
Polski wątek: trener Jagiellonii po porażce
Adrian Siemieniec, prowadzący Jagiellonię Białystok, skierował swoją krytykę nie w stronę sędziego, lecz własnego zespołu. Zwrócił uwagę, że drużyna po raz kolejny straciła bramkę w bardzo podobnej sytuacji, co dla niego stanowi większy problem niż sama decyzja arbitra.
Zdaniem szkoleniowca Lecha Poznań i Jagiellonii błędy w piłce mogą się zdarzać, ale ich powielanie oznacza brak postępu zespołu.
Wnioski po kontrowersyjnej końcówce
Siemieniec zamknął temat decyzji Marciniaka bez szukania winnych po stronie sędziowskiej, koncentrując się na powtarzalności błędu defensywnego swojej drużyny. Jak podkreślił, mogę mieć pretensje do drużyny, że znów tracimy bramkę w bardzo podobnej sytuacji – można popełniać błędy, ale nie należy ich powielać, bo to oznacza, że drużyna nie robi postępu.
Źródło: Polsat Sport