Mateusz Musiałowski najbliższy sezon spędzi na wypożyczeniu w Olympiakosie Nikozja, derbowym rywalu Omonii Nikozja, z którą łączył go dotąd trzyletni kontrakt. Transfer doszedł do skutku tuż przed zamknięciem cypryjskiego okna transferowego, które trwało do 9 września.
W Omonii Polak od miesięcy nie znajdował się w kadrze meczowej – nie był brany pod uwagę ani na spotkania ligowe, ani na eliminacje europejskich pucharów. Podobny scenariusz, choć z odwrotnym skutkiem, opisywaliśmy przy okazji gola Miłosza Matysika w derbach Cypru.
Dlaczego Musiałowski opuścił Omonię?
Po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem Musiałowski zdecydował się nie wracać do Polski i podpisał trzyletnią umowę z Omonią. Przez dwa lata zaliczył tam 15 występów na 99 możliwych, z czego pięć razy pojawił się w wyjściowym składzie, spędzając na boisku łącznie 430 minut i strzelając dwa gole.
W poprzednim sezonie zagrał zaledwie trzy razy, a przez kolejnych dziewięć miesięcy rozegrał tylko 66 minut. Omonia chciała definitywnego rozstania, choć dopuszczała też wypożyczenie – na decyzję wpłynął fakt, że w październiku Musiałowski skończy 23 lata i nie mógł już zostać zgłoszony na liście młodych zawodników.
Nowy klub i perspektywa debiutu
Olympiakos poprzedni sezon zakończył tuż nad strefą spadkową, a nowy rozpoczął od remisu 3:3 u siebie z beniaminkiem, Neą Salamis. Debiut Musiałowskiego może nastąpić już 7 września na wyjeździe z Pafos, zeszłorocznym uczestnikiem fazy ligowej Ligi Mistrzów, gdzie mógłby zmierzyć się z Radosławem Majeckim.
W nowej drużynie spotka też Rauno Sappinena, byłego zawodnika Piasta Gliwice i Stali Mielec.
Droga z Liverpoolu
Musiałowski trafił do akademii Liverpoolu latem 2020 roku, a już w pierwszym sezonie Jürgen Klopp zapraszał go na treningi pierwszego zespołu, co przyniosło mu w angielskich mediach przydomek „polski Messi”. W marcu 2024 roku zadebiutował w seniorach, rozgrywając kilkanaście minut w rewanżu 1/8 finału Ligi Europy ze Spartą Praga, gdy Liverpool prowadził w dwumeczu 11:2 – podobnie jak inni młodzi Polacy szukający szans za granicą, o czym pisaliśmy przy transferze Radosława Żelaznego do Perugii.

Informację o wypożyczeniu do Olympiakosu podał portal Thema Sports, a potwierdził ją później m.in. iGol.
Źródło: Weszło